Czy polecą do Nowego Orleanu?
Kwadrans po północy w sobotę Komenda Główna Państwowej Straży Pożarnej zaalarmowała stacjonującą w Nowym Sączu Małopolską Grupę Poszukiwawczo-Ratowniczą, by tego dnia o godz. 9 rano była w Krakowie gotowa do odlotu amerykańskim samolotem do Nowego Orlenu. Nowosądeccy ratownicy mają spore doświadczenie - pomagali po trzęsieniach ziemi oraz powodziach m.in. w Indiach, Iranie, Turcji. Strażacy mają tworzyć 12osobowy zespół. W składzie ma być poza dowódcą - lekarz, trzech ratowników medycznych, trzech płetwonurków, trzech przewodników z psami poszukiwawczymi. Grupa musi dysponować kompletnym zapleczem logistycznym, w tym szpitalem, stacją uzdatniania wody oraz specjalnymi apteczkami, przypominającymi raczej wyposażenie karetek wypadkowych. W sobotę o godz. 7 ratownicy wyruszyli do Krakowa. Tam dopełnione zostały wszelkie formalności, ale okazało się, że nie mają amerykańskich wiz.