Teraz Widzew ma grać o ekstraklasę
Przed rokiem na piłkarskiej mapie Polski Widzewa nie było. Wielu fanów futbolu nie chciało się z tym pogodzić, ale konkurenci zacierali ręce. Przy al. Piłsudskiego był teren obrośnięty trawą, otoczony chwastami. Kosiarka nie była sprawna. Klubowy budynek był pozbawiony prądu, wody, odcięty od telefonów. Po spadku z ekstraklasy wyjechali w siną dal piłkarze i trenerzy. Nie było nawet komu kwitować pism urzędowych, wezwań i monitów. Najwięksi optymiści marzyli o drugoligowej licencji, do której było dalej niż z Łodzi do Warszawy.